• image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
Previous Next
 

Archiwum artykułów

Rozważania

Ocena użytkowników: Rating StarRating StarRating StarRating StarRating Star / 1
SłabyŚwietny 

Oczekując na przesłanie przez WSA w Gdańsku wyroku, wraz z uzasadnieniem, w celu złożenia skargi kasacyjnej do NSA, przejrzałem orzecznictwo NSA w podobnych sprawach. paragraf kozetkaLektura tych orzeczeń upewnia mnie tylko w przekonaniu, że sprawa nie jest jeszcze przegrana, choć wiele zależy od sposobu sformułowania skargi. Naczelny Sąd Administracyjny, bowiem wiele skarg oddala z uwagi na złe ich skonstruowanie.

Zgodnie bowiem z art. 183 §1 p.p.s.a.  NSA rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Jeżeli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a., to Sąd Administracyjny nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej i wyłącznie w granicach wyżej określonych może rozpatrywać wniesioną skargę.

Taki kruczek prawny, który nakazuje bardzo uważne formułować zarzuty zawarte w skardze kasacyjnej. Z lektury orzeczeń NSA, stwierdziłem, że nie każdy to potrafi. Dużo więc zależy od prawnika, który będzie sporządzał ową skargę. Nie jestem prawnikiem, ale stwierdziłem, że trochę wiedzy w tym kierunku mi nie zaszkodzi, choćby tylko dlatego, aby orientować się z grubsza w tym, co napisze piszący skargę w moim imieniu.

Wydaje mi się, że skargę można oprzeć między innymi na artykule 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku "Prawo postępowania przed sądami administracyjnymi" ( Dz.U.Nr.153 poz.1270 ze zm.), choć są to tylko moje domysły, a wiele będzie zależało od uzasadnienia do wyroku sporządzonego przez WSA w Gdańsku. 

 

Wspomniany artykuł 153 p.p.s.a. brzmi:

" Ocena prawna i wskazania, co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą ten sąd oraz, organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia.".

Twierdzę bowiem, że organy inspekcji sanitarnej nie zastosowały się i nie wykonały zaleceń Sądu zawartych w prawomocnym wyroku z dnia 01 stycznia 2005 roku Sygn. akt III SA/Gd 57/05.

W wyroku tym Sąd wyraźnie stwierdził:

" Niejednokrotnie zdarzyć się może, że istotna w sprawie okoliczność jest przedmiotem kontrowersji w środowisku naukowym. Zasadą jednakże w przypadku, gdy strona postępowania powołuje się, dla wsparcia swoich twierdzeń na konkretne publikacje naukowe powinno być powołanie się w orzeczeniu lekarskim na odmienne stanowisko autorytetów naukowych wyrażone także w konkretnych publikacjach naukowych, a nie na bliżej nieokreślone, co do swej treści i charakteru komputerowe bazy danych. Dopiero w takim przypadku możliwa staje się rzetelna weryfikacja stanowiska strony ubiegającej się o stwierdzenie choroby zawodowej.". 

Nie uczyniono tego, choć orzeczenie lekarskie dotyczące rozpoznania choroby zawodowej jest jedynie opinią w rozumieniu art. 84 § 1 k.p.a. i powinno wyjaśnić wszelkie wątpliwości w sposób przekonujący i wiarygodny. Pominięto opracowania naukowe wskazujące kadm, jako czynnik wywołujący raka nerki zupełnie je ignorując.

Zgadzam się z twierdzeniami sanepidu, który twierdzi, że podejmując decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej lub braku podstaw jej stwierdzenia, jest związany orzeczeniami lekarskimi wydanymi w sprawie nie posiada prawa do samodzielnej oceny dokumentacji lekarskiej, prowadzącej do odmiennego rozpoznania schorzenia. Nigdy tego nie kwestionowałem. Jednak nie oznacza to zwolnienia organu z obowiązku dokonania oceny tej opinii,  jako jednego z dowodów w sprawie. Sanepid przed wydaniem decyzji w oparciu o art. 80 k.p.a. musi dokonać oceny wiarygodności opinii i nie może oprzeć swojego rozstrzygnięcia na orzeczeniu lekarskim, które niedostatecznie lub w sposób nieprzekonujący uzasadnia zajęte stanowisko. W mojej ocenie opinie lekarskie, jakie wydawały jednostki uprawnione obarczone są wieloma błędami. Zawierają lakoniczne stwierdzenia i niepoparte są żadnymi badaniami naukowymi, które by wskazywały na wiarygodność wyrażonych w nich sądów. Opinia nie może ograniczać się do samej konkluzji. Winna ona zawierać uzasadnienie, które pozwoli organom administracji na sprawdzenie, na jakich przesłankach biegły oparł swą konkluzję i tym samym skontrolować prawidłowość rozumowania biegłego. W tej sprawie organ akceptując wnioski z orzeczeń lekarskich wydanych w sprawie nie wyjaśnił, w jaki sposób przeprowadził ocenę tych orzeczeń i nie odniósł się praktycznie do żadnego z moich zarzutów zgłaszanych w toku postępowania.

Tak sporządzone decyzje sanepidu, a także uzasadnienia organów obu instancji rażąco naruszają art. 107 § 3 k.p.a..

Osobną sprawą  jest zaniechanie, wbrew stanowisku Sądu zawartym we wspomnianym wyroku, ustalenia składu i producenta kluczowych dla sprawy barwników pylistych. Sąd wskazał wprost:

"...Skoro takich atestów brak, to rzeczą organów prowadzących postępowanie administracyjne było ustalenie nazw producentów stosowanych barwników pylistych i ustalenie ich składu - choćby w drodze zasięgnięcia informacji u producenta", 

oraz

"Wyjaśnienia wymaga także obecność w środowisku pracy skarżącego innych wymienianych przez niego w odwołaniu substancji szkodliwych i ewentualna rola tych substancji w etiologii choroby skarżącego.".

Zaniechano tego stwierdzając wprost, że: " ...nie można tego ustalić, ponieważ pracodawca nie podaje i minęło już tyle lat.". Równocześnie nie przeprowadzono dowodu z przedłożonych przeze mnie specyfikacji siarczku kadmu uzyskanego od krajowego producenta barwników kadmowych. Pomimo tego, że w postępowaniu administracyjnym ciężar udowodnienia faktów uzasadniających wydanie decyzji spada na organ administracyjny.

Równocześnie dano wiarę twierdzeniom lekarzy orzeczników o śladowej zawartości kadmu w barwniku kadmowym, opartych na przedstawionych przez pracodawcę badaniach wyrobów gotowych z barwników granulowanych i atestach tych barwników. Organy sanepidu sporządzają karty narażenia zawodowego i określają narażenie na czynniki szkodliwe w środowisku pracy, jako śladowe nie dysponując żadnymi badaniami w tym kierunku.

Zauważyć należy, że zgodnie z aktualnym orzecznictwem sądowym w zakresie chorób zawodowych, brak pomiarów poziomu narażenia nie może być interpretowany na niekorzyść pracownika, co do rozstrzygnięcia postępowania w sprawie choroby zawodowej ( wyrok WSA w Poznaniu z dnia 19.10.2006 r. sygn. akt IV SA/Po 293/06 ).

Już tylko te fakty dyskredytują całość przeprowadzonego postępowania i wydane w wyniku niego błędne opinie lekarskie.

Pozostaje tylko czekać na uzasadnienie wyroku jakie zaprezentuje Sąd.  

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież


Anti-spam: complete the task
 
Design by : Zbigniew Steć.